| Polska zablokuje unijnÄ… reformÄ™ CO2? |
|
|
|
| 22.01.2008. | |
Polski rząd sprzeciwia się pomysłom Brukseli na redukcję emisji dwutlenku węgla do atmosfery. I nie tylko my przymierzamy się do storpedowania projektu tej strategicznej reformy. Już jutro Komisja Europejska ma przedstawić pakiet pięciu aktów prawnych dotyczących europejskiego rynku energii. Nowe przepisy mają jeden wspólny cel: doprowadzić do tego, że w 2020 r. kraje UE będą emitować o 20 proc. mniej dwutlenku węgla do atmosfery. Bruksela przekonuje, że tylko w ten sposób uda się choć trochę przeciwdziałać groźnym zmianom klimatycznym. Tymczasem Polska powoli wyrasta na lidera krajów, które będą sprzeciwiać się proponowanym zapisom.Ambitne plany Komisji spotykają się jednak z coraz większym sprzeciwem rządów i lobby gospodarczych, a Polska zaczyna wyrastać na kraj, który najmocniej podważa projekt reformy. I choć nikt nie powie tego głośno, jest bardzo prawdopodobne, że razem z kilkoma innymi rządami Unii Polska będzie grała na całkowite "utopienie" inicjatywy Komisji. Albo na bardzo głębokie jej zmiany.
"Gazeta Wyborcza" dotarła do rządowego dokumentu, który wylicza długą listę 30 zastrzeżeń, jakie polski rząd ma wobec planów Brukseli. Nie podoba nam się m.in. sugerowany pułap udziału energii odnawialnej w ogólnym zużyciu energii, jaki chce Polsce dać Komisja: 15 proc. - To zbyt ambitny cel. Dla nas możliwy pułap to 11-13 proc. - mówi "Gazecie" wiceminister gospodarki Marcin Korolec, odpowiedzialny za negocjacje.
Po drugie, Polska zwraca Brukseli uwagę, że przy ustalaniu celów powinno się wziąć pod uwagę możliwości rozwoju odnawialnej energii w danym kraju. Tymczasem Komisja proponuje, żeby głównym kryterium było PKB - napisała "Gazeta".

Naszemu rządowi zupełnie nie podoba się też pomysł, aby certyfikatami zielonej energii można było handlować na terenie całej UE. Certyfikaty to dodatkowe źródło zarobku dla firm produkujących zieloną energię. Zakłady energetyczne, które nie mają w swojej ofercie energii z wiatru, wody lub biomasy, mogą w zamian kupować certyfikaty - i w ten sposób wypełniać wskaźniki zużycia energii odnawialnej. Certyfikaty są ważne tylko na terenie danego kraju. I Polska chce, żeby tak pozostało. Bo jeśli rynek zostanie otwarty - to certyfikaty w krajach biedniejszych zostałyby wykupione przez bogate firmy ze starej UE, a dla polskich firm mogłoby ich zabraknąć lub też byłyby za drogie - czytamy w "GW".
Źródło: Gazeta Wyborcza / wnp.pl





Komentarze użytkowników (0) |
| Only registered users can comment an article. Please login or register. |
Brak komentarzy
| « poprzedni artykuÅ‚ | nastÄ™pny artykuÅ‚ » |
|---|
|
EkoNewsletter - Biuletyn Ekoportal.eu | X |
|
Zachęcamy do rejestracji w Portalu Ochrony Środowiska Ekoportal.eu [w prawej kolumnie pośrodku] oraz prenumeraty biuletynu EkoNewsletter [w prawej kolumnie u góry]. Raz w miesiącu wprost do Twojej skrzynki mailowej trafi zestaw najważniejszych informacji z ochrony środowiska mijającego miesiąca. Zapraszamy również na nasze Forum. |
Zamów bezpłatny EkoBiuletyn. Co najmniej raz w miesiącu otrzymasz na maila biuletyn z najnowszymi informacjami związanymi z ochroną środowiska.
| Portal budownictwopasywne.pl |
Portal Ochrony Środowiska Ekoportal.eu to: ochrona środowiska , ekologia , ochrona przyrody , biopaliwa.
To także informacje i artykuły na tematy takie jak odpady , recykling , ścieki oraz GMO i ekologia.