| Ważą się losy Gazociągu Północnego |
|
|
|
| 28.08.2006. | |
Sprawa budowy Gazociągu Północnego budzi coraz większe emocje. O tym, że kolejny kraj - Szwecja, zaczyna mieć wątpliwości co do ekologicznych konsekwencji jego budowy pisaliśmy niedawno tutaj. Dziś w Petersburgu rozpoczęło się spotkanie zainteresowanych stron, na którym North European Gas Pipeline Company (NEGPC), rosyjsko-niemiecka spółka, która będzie układać i eksploatować bałtycką rurę, ma przedstawić szczegóły projektu, dotyczące ekologicznych aspektów budowy tej magistrali z Rosji do Niemiec po dnie Bałtyku.W spotkaniu, które potrwa do wtorku, wezmą udział przedstawiciele rządów pięciu krajów - Finlandii, Szwecji, Danii, Niemiec i Rosji - które bałtycki projekt bezpośrednio dotyka. Rura - nie licząc wód Rosji i Niemiec - ma przebiegać przez strefę ekonomiczną Finlandii, Szwecji i Danii, które powinny wyrazić na to zgodę. "Pragniemy, aby projekt energetyczny zakrojony na tak wielką skalę został skontrolowany pod kątem środowiska naturalnego i konsekwencji politycznych" - powiedział Eliasson. Szef szwedzkiej dyplomacji przypomniał, że decyzje o przeprowadzeniu takiej ekspertyzy zapadły podczas czerwcowego szczytu Unii Europejskiej. "Taka kontrola leży w interesie wszystkich stron" - podkreślił Eliasson. "Jesteśmy nastawieni na otwartą dyskusję z Rosją i Niemcami, które odniosą największe korzyści z ułożenia tego gazociągu" - zadeklarował minister. Eliasson zaznaczył, że Sztokholm "nie prowadził jeszcze konkretnych rozmów z konsorcjum prowadzącym budowę". "Bałtyk to bardzo wrażliwe morze. Jest zanieczyszczony. Po II wojnie światowej zatopiono w nim broń chemiczną. Są tam też miny. Biosystem Bałtyku jest wyjątkowo delikatny i to, co dzieje się na dnie, wpływa na żywe organizmy, zamieszkujące to morze" - powiedział minister. 18 sierpnia premier Szwecji Goeran Persson oświadczył, iż ma wątpliwości co do słuszności wyboru trasy magistrali i zapowiedział, że zwróci się do Rosji oraz Niemiec z propozycją przeniesienia gazociągu na ląd. Według niego, budowa tej rury na dnie Morza Bałtyckiego stanowi potencjalne zagrożenie dla środowiska naturalnego w regionie. Polska od początku jest przeciwna budowie Gazociągu Północnego na dnie Morza Bałtyckiego i konsekwentnie opowiadała się za ułożeniem drugiej nitki gazociągu Jamał-Europa lub budową magistrali Amber (przez Estonię, Łotwę, Litwę do Polski i dalej do Europy Zachodniej). Zdaniem ekspertów, projekt gazociągu po dnie Bałtyku jest dwa- trzy razy droższy od budowy drugiej nitki magistrali Jamał-Europa przez terytorium Polski. Komisja Europejska, niezależnie od poparcia dla planów budowy Gazociągu Północnego przez Morze Bałtyckie, przygotowuje studium opłacalności projektów Jamał-II i Amber. Gazociąg Północny od początku był pomyślany jako szlak bezpośrednich dostaw gazu z Rosji do Niemiec. Morski odcinek gazociągu ma liczyć 1189 km. Będzie się zaczynać od tłoczni na brzegu zatoki Portowaja koło Wyborga, w rejonie Petersburga, a kończyć - w Greifswaldzie, w pobliżu granicy niemiecko-polskiej. Przy wytyczaniu trasy rosyjski Gazprom i jego niemieccy partnerzy - E.ON oraz BASF - nie mogą jednak pominąć opinii krajów bałtyckich, gdyż na tym akwenie nie ma wód neutralnych. Ponieważ zdecydowali, że rura będzie przebiegać przez strefę ekonomiczną Finlandii, Szwecji i Danii, muszą uzyskać zgodę rządów tych trzech krajów. Jeśli NEGPC spełni wszystkie wymagania ekologiczne, to z zezwoleniem na budowę nie powinna mieć większych problemów. Na razie wiadomo, że spółka obiecuje całkowicie oczyścić pas morskiego dna o długości prawie 1200 kilometrów i szerokości 170 metrów. Najdłuższy odcinek - 480 kilometrów - ma być ułożony w wodach Szwecji. Według nieoficjalnych informacji, NEGPC przygotowała kilka wariantów budowy. Największe kontrowersje wzbudza propozycja zakładająca wzniesienie tłoczni gazu w szwedzkiej strefie ekonomicznej - na platformie morskiej w rejonie Gotlandii. Sztokholm obawia się, że platforma taka mogłaby służyć nie tylko do tłoczenia gazu, ale również do celów szpiegowskich. Zamiast rejonu Gotlandii tłocznia może stanąć w niemieckim Greifswaldzie. Możliwa jest też rezygnacja z dodatkowej tłoczni. Oba te warianty - zdaniem ekspertów - zwiększą koszty przedsięwzięcia o 700-800 mln euro. Źródło: gazeta.pl |
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|
|
EkoNewsletter - Biuletyn Ekoportal.eu | X |
|
Zachęcamy do rejestracji w Portalu Ochrony Środowiska Ekoportal.eu [w prawej kolumnie pośrodku] oraz prenumeraty biuletynu EkoNewsletter [w prawej kolumnie u góry]. Raz w miesiącu wprost do Twojej skrzynki mailowej trafi zestaw najważniejszych informacji z ochrony środowiska mijającego miesiąca. Zapraszamy również na nasze Forum. |
Zamów bezpłatny EkoBiuletyn. Co najmniej raz w miesiącu otrzymasz na maila biuletyn z najnowszymi informacjami związanymi z ochroną środowiska.
| Portal budownictwopasywne.pl |
Portal Ochrony Środowiska Ekoportal.eu to: ochrona środowiska , ekologia , ochrona przyrody , biopaliwa.
To także informacje i artykuły na tematy takie jak odpady , recykling , ścieki oraz GMO i ekologia.